| ELABORACJA kulowej amunicji myśliwskiej i sportowej od autora Kontakt z elaboracją miałem od dzieciństwa, lecz bardzo długo kojarzyłem ją głównie jako potrzebę uzupełnienia szwankującego zaopatrzenia sklepów myśliwskich w amunicję śrutową. Przyszedł potem długi okres rozstania, gdy półki uginały się od nadmiaru wszystkich rodzajów amunicji fabrycznej, w dowolnym rozmiarze i kalibrze, a jedyny posiadany wtedy sztucer potrzebował zaledwie kilku paczek "czechów" rocznie. W końcu zatęskniłem za zapachem prochu i czyszczonych gilz oraz tą niepowtarzalną atmosferą tajemniczości, która zawsze towarzyszyła przygotowywaniu do polowania - długo zresztą był to mój najbliższy kontakt z bronią i amunicją, gdyż jako "małotat" poza domem nie dostawałem ich do ręki. Wygrzebałem w zakamarkach piwnicy starą maszynkę, podstawki, wybijaki, kalibrowniki i skrzynkę ze śrutem, na dnie szafy znalazłem resztki spłonek i "Sokoła", po czym przystąpiłem do dawno zapomnianego kręcenia. Nie zapomnę nigdy satysfakcji jaką odczułem, gdy zrolował pierwszy zając strzelony przygotowaną własnoręcznie amunicją. Satysfakcja była tym większa, że amunicja zrobiona była nie z konieczności lecz z "potrzeby serca". Od tego czasu elaboracja na dobre zagościła w moim życiu i trudno mi dziś wyobrazić sobie polowanie bez przygotowania przewidywanej ilości nabojów poprzedniego wieczora. Wiele lat później usłyszałem o elaboracji amunicji kulowej. Początkowo z niedowierzaniem, później z zainteresowaniem zdobywałem na jej temat coraz więcej informacji, lecz bardzo długo traktowałem ją bardziej jako nieżyciową ciekawostkę, niż coś, czym mógłbym się sam zająć. Po kilku latach postanowiłem jednak spróbować i zauroczony jakością oraz skutecznością amunicji indywidualnie przygotowywanej do każdej posiadanej jednostki broni brnąłem coraz głębiej. Zdobyłem sprzęt, komponenty i podstawową wiedzę, po czym podjąłem próbę własnoręcznego scalania. Efekty były dla mnie wielkim zaskoczeniem, elaboracja okazała się sztuką znacznie łatwiejszą niż to sobie wcześniej wyobrażałem, a jakość pierwszej własnoręcznie wykonanej partii amunicji niczym nie ustępowała najlepszej fabrycznej. W początkowym okresie mojej nauki elaboracji najwięcej problemów stanowił dostęp do wiedzy i doświadczeń innych, który dziś, przy powszechności internetu i stale powiększającej się rzeszy osób elaborujących nie jest już żadną barierą. Elaboracja stała się, obok łowiectwa, moją drugą życiową pasją - nie tylko wzbogaca łowiectwo ale mobilizuje do stałego treningu i doskonalenia własnych umiejętności oraz pozwala na niemal nieograniczony kontakt ze strzelnicą. Motywy skłaniające myśliwych i strzelców sportowych do elaboracji są różne, dla jednych jest to możliwość zdecydowanego obniżenia kosztów amunicji pozwalająca na częstszy trening strzelecki przy zachowaniu dotychczasowego budżetu, dla innych i jest to chyba najliczniejsza grupa elaborantów jedyny sposób na radykalną poprawę osiąganych wyników strzeleckich. Kolejną grupę stanowią pasjonaci starej broni, którzy po prostu nie są w stanie zdobywać amunicji w kalibrach od dawna już nie produkowanych. Są i liczni myśliwi, którym w nawale codziennych zajęć brakuje czasu na tak częste jakby tego sobie życzyli przebywanie w łowisku, a elaboracja będąca niejako przedłużeniem polowania pozwala im ten czas uzupełnić. Książka ta, pod wpływem namowy kilku znajomych, powstawała ponad rok i napisana jest szorstkim językiem osoby, której brak giętkości i swady felietonisty. Zapewne część Czytelników uzna, że chwilami jest nudna i pewne fragmenty są omówione zbyt obszernie, uważam jednak, że całość tekstu jest konieczna, by nie tylko dowiedzieć się, jak scalać amunicję, ale również zrozumieć, dlaczego robić to w taki, a nie inny sposób oraz na jakie aspekty należy zwracać szczególną uwagę. Przedstawiony sposób elaboracji nie jest ani jedynym właściwym, ani kompletnym, jest efektem moich doświadczeń i zdobytej wiedzy, pozwalającym każdemu początkującemu adeptowi tej dość trudnej sztuki osiągnąć zaawansowany poziom w stosunkowo krótkim czasie. Opracowanie to, którego nie mam śmiałości nazwać podręcznikiem, nigdy by nie powstało bez wsparcia wielu osób, których wymieniać tutaj nie sposób. Ograniczę się do krótkich podziękowań: |
| strona główna książki spis treści zamów książkę opinie i komentarze czytelników |